Dlaczego ten blog?
Kiedy zostałem tatą, internet zalewał mnie setkami porad — jedne sprzeczne z drugimi, pisane przez ekspertów od psychologii, pediatrii, albo mamy-blogerki. Nigdzie nie mogłem znaleźć punktu widzenia zwykłego ojca, który po prostu dzieli się tym, co u niego zadziałało.
Założyłem Tataity24 właśnie dlatego. To nie jest blog dla perfekcyjnych rodziców — bo ja nie jestem perfekcyjny. To miejsce, gdzie bez lukru opisuję codzienność: te dobre dni, te trudne wieczory, wkurzające fochy i zaskakujące momenty czułości.
Rodzicielstwo to najdłuższa lekcja pokory, jaką dostałem w życiu. I najpiękniejsza.
Kim jestem prywatnie
Na co dzień pracuję w marketingu, ale moją największą pasją są dzieci — nie tylko moje własne. Interesuję się psychologią rozwoju, czytam dużo (głównie książek o wychowaniu, ale zdarzają mi się też kryminały), uwielbiam gotować i chodzić na długie spacery z dzieciakami po lesie.
Mam dwójkę dzieci — córkę, która właśnie poszła do zerówki, i młodszego syna w wieku przedszkolnym. Oboje pochłaniają mnie na całego, dając mi każdego dnia tematy, o których pisać.
O czym piszę?
Na Tataity24 znajdziesz 11 kategorii — od konkretnych porad rodzicielskich, przez życzenia i cytaty, po wierszyki, piosenki i ćwiczenia gimnastyczne dla dzieci. Moim celem jest, żeby każdy rodzic znalazł tu coś użytecznego na teraz.
- Porady — konkretne rozwiązania, testowane w mojej rodzinie. Bez teorii z podręczników.
- Życzenia — gotowe do skopiowania teksty na urodziny, komunię, święta, rocznice.
- Dzieci — wszystko o najmłodszych, od karmienia po pierwsze kłótnie.
- Cytaty — te, które pomogły mi samemu zrozumieć rodzicielstwo.
- Wierszyki — rymowanki, które śpiewam dzieciom do snu albo w samochodzie.
Jakie mam zasady?
Piszę tylko o tym, co sam sprawdziłem. Żadnych przepisywanych porad, żadnego AI-generowanego bełkotu. Każdy artykuł to mój kawałek codzienności — dlatego niektóre są krótkie, inne długie, a każdy prawdziwy.
Szanuję Twój czas. Dlatego zawsze piszę konkretnie, bez rozwodzenia się i bez wciskania 300 reklam między akapity. Dziesięć minut — i wychodzisz stąd z czymś, co możesz zastosować.
Żadnego pouczania. Nie jestem tu po to, żeby mówić Ci jak masz wychowywać swoje dzieci. Każda rodzina jest inna. Dzielę się tylko moim doświadczeniem — a Ty bierzesz z tego to, co pasuje do Twojej sytuacji.
Zapraszam do kontaktu
Jeśli chcesz napisać, podzielić się własną historią, albo zaproponować temat — zachęcam gorąco. Wszystkie moje wpisy powstają z dialogu z czytelnikami. Twój pomysł może stać się kolejnym artykułem, z którego skorzystają tysiące rodziców.
Piszcie śmiało na formularz kontaktowy albo zapiszcie się do newslettera — raz w tygodniu podsyłam świeże wpisy i polecam rzeczy, które mi się sprawdziły.
Do zobaczenia na blogu —
~ Tata
